W Teruel nie będą parkowane tylko cztery airbusy A330-200 Qatar Airways. Katarczycy wysłali do Hiszpanii – na długoterminowy postój – kolejne pięć samolotów szerokokadłubowych: trzy A350 oraz po jednym Super Jumbo i Dreamlinerze.
28 lutego 2026 roku katarskie linie lotnicze oficjalnie potwierdziły całkowite zawieszenie swojej siatki połączeń. Powodem był amerykańsko-izraelski atak na Iran, którego efektem były salwy dronowo-rakietowe na państwa Zatoki Perskiej vel Arabskiej, gdzie mieszczą się różnorakie instalacje Stanów Zjednoczonych Ameryki. W wyniku ostrzałów zamknięte zostały przestrzenie powietrzne wszystkich państw w regionie, co uniemożliwiło realizację regularnych rejsów pasażerskich.
Qatar Airways stanęły w obliczu jednego z najpoważniejszych zakłóceń operacyjnych w swojej historii. W związku z zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Katarem oraz zawieszeniem regularnych operacji w porcie lotniczym Hamad w Dosze, przewoźnik został zmuszony do szybkiej reorganizacji swojej działalności. Mimo wznowienia – we współpracy z władzami państwowymi – części lotów poprzez specjalnie wytyczone korytarze, w tym połączeń do i z Warszawy, konieczne stało się jej częściowe uziemienie samolotów i ich relokacja do przyjaznych klimatycznie lotnisk na długoterminowy postój.
W środę (18 marca)
Qatar Airways przebazowały do Teruel cztery airbusy A330-200. Były to ponad 17-letnie samoloty, o numerach rejestracyjnych: A7-ACU, A7-AEP, A7-ACW, A7-ACX. W piątek 20 marca katarskie linie lotnicze zdecydowały się o relokowaniu do aragońskiego portu lotniczego kolejne pięć samolotów o szerokim kadłubie. Wśród maszyn, które trafią na długoterminowy postój w Hiszpanii znalazły się: trzy airbusy A350-900, jeden airbus A380-800 oraz jeden boeing 787-9. Samoloty francuskiej i amerykańskiej produkcji lecą do Teruel z: Durbanu, Johannesburga, Kapsztadu, Londynu i Nairobi, gdzie maszyny utknęły w momencie wybuchu konfliktu.
Relokacja w sumie dziewięciu samolotów szerokokadłubowych (możliwe, że liczba w kolejnych dniach wzrośnie) oznacza, że Katarczycy nie spodziewają się szybko wznowić pełnego programu lotów. Obecnie Qatar Airways wykonują około 20 proc. swoich rozkładowych operacji pasażerskich, realizując dziennie maksymalnie 135 rejsów. Przed wojną zatokowy przewoźnik realizował każdego dnia średnio 577 operacji. Inaczej postępują linie lonticze Emirates. Dubajski przewoźnik zamierza wznowić pełny program lotów 29 marca.